Nasze karmelitańskie święta

Nasze tradycje świąteczne przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Chociaż czasy zmieniają się w zawrotnym tempie, proste karmelitańskie zwyczaje związane z obchodem Świąt Bożego Narodzenia pozostają niezmienne. Jak zwykle w wigilijny wieczór rozpoczęliśmy wszystko wspólną Mszą świętą i nieszporami w naszej zakonnej kaplicy (tzw. chórze). Tak jak w naszych rodzinach zasiedliśmy potem przy jednym stole, dobrze sobie życząc i dzieląc się świątecznym posiłkiem. Po wieczerzy wigilijnej najmłodsi bracia odwiedzili ojców w ich przysłowiowych czterech ścianach, aby ze śpiewem kolęd na ustach prosić o dary, zwłaszcza o smakołyki. Wspólne kolędowanie w końcu połączyło wszystkich braci w sali wspólnoty. Na godzinę przed północą bracia ubrani w białe płaszcze i ze świecami w rękach przybyli pod celę ojca przeora. Wychowawca kleryków i juniorzystów w tradycyjny sposób zapukał do drzwi, obwieszczając ojcu przeorowi, że Chrystus właśnie się narodził. Na te słowa przełożony otworzył drzwi, przyjął figurkę Dzieciątka Jezus i zachęcił wszystkich słowami: “Venite, adoremus (pójdźcie, błogosławmy Pana)”. Cała świetlista procesja ruszyła do chóru, gdzie odśpiewano tzw. Martyrologium (świadectwo o narodzinach Jezusa) oraz Godzinę czytań. O północy wszyscy zgromadzili się w kościele, aby uroczyście włączyć się w pasterkę.